28.11.2008

Polernik

Opis warsztatu


image image

Polernicy z: "Hausbuch der Mendelschen Zwölfbrüderstiftung in Nürnberg" (rok 1425 i 1483)

Polernik to rzemieślnik zajmujący się opracowaniem powierzchni metalowego przedmiotu, czyli nadaniu ostatecznego wyglądu poprzez oczyszczenie i nadanie pożądanej faktury - błyszczącej, matowej czy fakturowanej. Dotyczyło to nie tylko zbroi i oręża, lecz również dużych naczyń korpusowych np. dzbanów i mis z mosiądzu i miedzi.

Warsztat polernika nie był skomplikowany, wymagał ławy lub koziołka do zamocowania obrabianych elementów ustawionego w dobrze oświetlonym pomieszczeniu. Narzędzia sporządzał sobie sam w oparciu o zdobytą w trakcie nauki wiedzę. Jakość pracy zależała od znajomości materiałów ściernych i polerskich i umiejętności ich przygotowania. Jak każdy rzemieślnik musiał być w swojej pracy cierpliwy i staranny.

Polernik otrzymywał gotowe elementy już uformowane i wyklepane. Należy objaśnić, że po formowaniu w procesie swobodnego kucia i przy międzyoperacyjnym odpuszczaniu (grzaniu do temperatury wiśniowego żaru w celu zmiękczenia materiału) powierzchnia pokryta jest ciemnymi plamami tlenków i zgorzeli oraz nosi ślady wgnieceń i nierówności od młota i kowadła. Dlatego konieczne jest wpierw wyklepanie powierzchni, następnie jej wyczyszczenie.

Wyklepanie polega na płytkim przekuciu całej powierzchni bez zmieniania kształtu uderzając tylko od strony licowej raz koło razu młotkiem (tzw. gładzik) o starannie przygotowanej powierzchni. W zależności od tego, czy młotek był polerowany, zmatowiony lub inaczej opracowany, otrzymuje się powierzchnię lśniącą, złożoną z jakby maleńkich lusterek lub matową bądź np. groszkową. Po starannym gładzeniu blacha powinna być pozbawiona lokalnych nierówności, głębokich rys i chropowatości, z minimalną ilością płytkich zagłębień.

Jeśli przedmiot był starannie wyklepany to polernikowi pozostawało jedynie usunięcie przebarwień. Jako proszków ściernych mógł użyć glinki pławionej, popiołu, wapna wiedeńskiego lub innych ścierniw zgodnie z własnym upodobaniem i lokalnymi możliwościami pozyskania.

Prawdopodobnie na tym etapie kończono obróbkę większości zbroi.

Jeśli polernik otrzymywał przedmiot niegładzony lub z niedoróbkami, to pracę zaczynał od szlifowania powierzchni.

Do szlifowania używał wilgotnego lub tłuszczonego klocka z miękkiego drewna posypanego proszkiem ściernym (poczynając od gruboziarnistego np. tłuczonego piasku, pumeksu, następnie miałkiego szmerglu itd.), lub posługiwał się kołkiem z obsadzonym kamieniem szlifierskim (np. drobny piaskowiec, łupek, bazalt o odpowiedniej teksturze, itp.). Pracował dokładnie w ten sam sposób, jak my obecnie, papierem ściernym i pilnikami.

Po zakończeniu wyrównywania powierzchni starannie oczyszczał przedmiot z resztek ścierniwa i przystępował do polerowania lub nabłyszczania.

Istotą polerowania jest zastosowanie past polerskich sporządzonych na bazie proszków o twardości nieco mniejszej od obrabianego metalu, których ziarna w trakcie pocierania nie zarysowują powierzchni, lecz rozpłaszczają mikro wypukłości, dając wrażenie połysku.

Nabłyszczanie wykonuje się przy użyciu gładzideł i osiąga się przy ich pomocy najlepszy połysk. Gładzidła wykonuje się z bardzo twardych materiałów, a ich powierzchnia robocza musi być w najwyższym stopniu wypolerowana. Od starożytności do dzisiaj najbardziej cenione są gładziki agatowe. Współcześnie stosuje się też stal węglową bardzo wysoko hartowaną. Kształt gładzidła może być różny. Do obrabiania dużych powierzchni wygodnie jest agat obsadzić podłużnie w kołku do trzymania z obu stron, do mniejszych i o rozrzeźbionych powierzchni - w skuwce na końcu długiego drzewca. Gładzik prowadzi się po powierzchni metalu mocno dociskając. Ze względu na małą powierzchnię styku, nacisk, który się osiąga, jest tak wielki, że przekracza granicę plastyczności materiału, powodując rozwalcowanie wszelkich nierówności. Przy nabłyszczaniu koniecznie trzeba używać do smarowania powierzchni wywaru w korzenia mydlnika lub lekkiego tłuszczu. Zdarza się bowiem, iż wywrzemy miejscowo tak wielki nacisk, że metal nadtapia się i "ciągnie" za agatem dając efekt przeciwny do zamierzanego.

Po gładzeniu agatem powierzchnię wystarczy przetrzeć tłuszczem z niewielką ilością środka polerskiego (nie pomylić ze szlifierskimi) w celu ujednolicenia powierzchni. Powierzchnia nie musi być ani płaska, ani gładka, aby była lustrzanie błyszcząca.

Możliwe, że polernik wykonywał również zdobienia nanosząc motywy zdobnicze poprzez kontrastowe zestawienia miejsc błyszczących, matowych i fakturowanych.

Pracy polernika nie wolno mylić ze szlifierzem.



Opracował: Witold Łuczyński

( wszelkie pytania można kierować na adres: luczynski.witold(et)neostrada.pl )



Powrót do strony głównej